...

wtorek, 6 grudnia 2011


Wczoraj przeczytałam cały artykuł na thesun.co.uk i powiem Wam, że jestem w szoku. Nie wiem jak mam to odpowiednio skomentować - czy w ogóle takie okrucieństwo da się skomentować? Opisać normalnymi słowami? 
Policja podejrzewała rodziców chłopczyka, jednakże ci zostali wczoraj wypuszczeni z aresztu - tak podaje The Sun. 
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy mają czelność zranić tak niewinną istotę, jak małe, miesięczne dziecko. Na dodatek bezbronne. 
Dlaczego ludzie ranią mniejszych i słabszych od siebie? Podnoszą rękę na małe dzieci, na zwierzęta, na niepełnosprawnych, na starszych. Złość gdzieś trzeba wyładować, ale dlaczego krzywdzimy tych, którzy nie oddadzą nam? Boimy się bólu fizycznego? Ośmieszenia? W szkole łatwiej jest "rzucać się" do młodszych od nas. Zdobywamy, jak ja to mówię, czarną sławę - atakujemy słabszych od siebie, bo wiemy, że nie mamy szans z równym sobie bądź większym od nas. To jest żałosne, ale niestety wielu to pochlebia. Nasi znajomi zamiast nas powstrzymać to jeszcze nas dopingują, mówiąc że "młody zasłużył na manto! nie będzie się tak krzywo na ciebie patrzył!" 
W domu, kiedy mamy zły humor, wyżywamy się na zwierzętach domowych. Ileż to razy do weterynarza trafił dotkliwie pobity pies? Albo kot? Niektórzy posuwają się jeszcze dalej, np. pan J. Nie ważne kim on jest, ważne jest to, co kiedyś zrobił. Z jego sypialni uciekł malutki, dopiero co kupiony, 3-kolorowy pers. Kotek był po prostu ciekawy nowego miejsca, a że  pan J. chciał iść spać, to wkurzony zszedł na dół i wytargał kotka z kąta. Chwycił go za szyję i roztrzaskał o podłogę. Zabił, bo był wkurzony. 
Nie mamy prawa odbierać życia drugiej osobie. Nie mamy prawa uprzykrzać komuś życia, bo jest stary i schorowany. Zamiast zająć się ową osobą, my wolimy dbać o własne 4 litery. I teraz pytam się - dokąd ten świat zmierza? Ilu jest ludzi, którzy potrafią pomóc drugiej osobie? Czy więcej jest dobra czy zła na świecie? 

Notka bez ładu ani składu, ale jestem po prostu wzburzona tym biednym maluchem. Na dodatek z tego świata odeszła Violetta Villas, kolory ptak polskiej sceny. Grudzień w tym roku nie jest łaskawy. 


Wesołego Mikołaja, mimo wszystko. 

12 komentarze:

Majorka pisze...

;)

Majorka pisze...

Stwierdziłam,że nie będę paplać wielkiego komentARa, który nie będzie miał sensu a wywoła u mnie uśmiech, więc ;)

modniejsi@onet.pl pisze...

jeśli obrazek w tym democie jest oparty na faktach to nie wiem jak można zrobić coś tak okrutnego!

modniejsi.blogspot.com

Dusia pisze...

Od kiedy urodziłam dziecko to takie informacje omijam szerokim łukiem. Wiem, że odsunięcie od siebie informacji nie sprawi że ona zniknie, ale ja dzięki temu nie jestem cała roztrzesiona psychicznie i nie zastanawiam sie co bym zrobiła z taka osoba, gdyby ruszyła moje bobo. Nie czytam tego, bo zbyt łatwo domyślic się co jest tam napisane:( Straszne

BRAIN FOR SALE pisze...

Ja sie nie staram tego zrozumieć, a raczej próbować zastanawiać się nad tym, jak do tego mogło dojść. Widocznie mogło, jesteśmy za słabi więc atakujemy słabszych, mamy kompleksy i jesteśmy ludźmi, ale to wykracza poza ramy człowieczeństwa i ewolucji, więc czy faktycznie potrafimy być ludzcy, empatyczni?
Widać, pewne osoby sieją psychopatologiczne ziarna, bo myślę że osoby które to zrobiły na pewno miały jakieś kłopoty w przeszłości lub w dzieciństwie, ale to ich nie usprawiedliwia, każdy powinien czuć, że to jest złe, karygodne i niedopuszczalne. Jeżeli nie wie, to powstaję pytanie, jak rodzice przekazywali im emocjonalność i poczucie etyki, widać w ogóle.

Letasha pisze...

O rany... nie wiem jak można być takim sku... synem. Nie pojmuję okrucieństwa ludzi!!!;/

Inna od innych pisze...

no czy on fałszywy czy nie i tak go kocham ;d

Malinka pisze...

zapraszam wzięcia udziału w konkursie http://dinamalinalife.blogspot.com/2011/12/konkurs.html

Inna od innych pisze...

tylko widzisz, te które mam na egzaminy nie są moje tylko siostry ciotecznej i one są i tak o jakieś pół numeru za duże i wydaje mi się, że źle zrobiłam, że nie założyłam je na same egzaminy ;D

Inna od innych pisze...

nie aż tak :)

BRAIN FOR SALE pisze...

Niestety, ja nie do końca jestem za karą śmierci. Dlaczego? Bo na przełomach historii zdążyło się zweryfikować tą archaiczną metodę budzenia w kimś strachu.
Nie przynosi skutków, bo jak wiesz osoba, ktora zabija, zabijac bedzie, albo bedzie popleniac inne przestepstwa.
Smierc jest szybka.
Zyc jest o wiele gorzej, kiedy spedzasz 25 lat w wiezeniu, Twoi wspolwiezniowe Cie katują, gwalca, lub robia inne rzeczy. To rozwala psychiczne, wtedy taki czlowiek staje sie slaby.
Wychodzi z wiezienia po 25 latach, nie moze dostac pracy, nie moze wrocic do miejsca zamieszkania, bo wstydzi sie, ma poczucie winy. O to wlasnie chodzi w resocjalizacji, o budzenie strachu przed poczuciem winy, unikanie sytuacji gniacacych psychike, smierc jest tylko strachem. A zycie, to pietno, bo taka osoba juz nie bedzie nigdy sprawna spolecznie i uwierz mi, ze dla takiej osoby to wiekszy bol psychiczny, niz smierc. Musimy działać długofalowo, jeżeli dasz w sklepie dziecku cukierka bo krzyczalo, to bedzie to wykorzystywac. Trzeba znaleźć o wiele bardziej korzystny sposob. Ja osobiscie jestem jeszcze za tym, by wiezniowe o mniej surowych karach i przestepstwach, mieli kursy budowlane i kladli asfalty. Moze w koncu nasze drogi bylyby proste.

Maksymalnie MY! pisze...

to jest straszne... nie mogę w to uwierzyć jak można tak potraktować malutkie dziecko.

 
Ulepek ze wszystkiego i niczego - by Templates para novo blogger